Dlaczego wygrana w totka nie da Ci szczęścia?

17 sierpnia 2020
Chomik w kołowrotku

Na początek zagadka.
W pewien piękny, wiosenny dzień Pan X wygrał na loterii 3 miliony złotych. To była niesamowita wiadomość! Zrozumiał, że wreszcie będzie mógł spełnić marzenia, na które wcześniej nie było go stać! Przez cały dzień czuł się fantastycznie, rozpierała go energia.
Tego samego dnia Pan Y miał wypadek i wpadł pod samochód. Niestety, obrażenia były na tyle poważne, że do końca życia będzie musiał poruszać się na wózku inwalidzkim. Wpadł w rozpacz. 
Trzy lata później panowie się spotkali. Który z nich był bardziej szczęśliwy?


Nie, to nie jest podchwytliwe pytanie a odpowiedź jest oczywista. Szczęśliwszy był zwycięzca loterii.

Nie to jest jednak najważniejsze. Dużo istotniejszy jest fakt, że Pan X był dużo mniej szczęśliwy niż można się spodziewać. Jego poziom szczęścia był na podobnym poziomie sprzed wygranej. A Pan Y? Był dużo mniej nieszczęśliwy niż można się spodziewać. Jego poziom szczęścia był niewiele niższy niż tuż przed wypadkiem.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że rządzi nami zjawisko nazywane hedonistyczną adaptacją. Gdy dzieje się coś ważnego w naszym życiu (dobrego lub złego), reagujemy na zmianę, często silnymi emocjami. Radością, euforią – gdy np. dostajemy awans w pracy, wychodzimy za mąż bądź kupujemy wymarzone auto. Smutkiem, złością gdy okoliczności nam nie sprzyjają – np. gdy umiera nam bliska osoba.

Z biegiem czasu przystosowujemy się do nowych warunków. To, na co reagujemy to zmiana. Gdy już się z nią oswoimy, nowość przestaje być nowością, nie budzi już kolejnych emocji.

Hedonistyczna adaptacja nazywana jest także hedonistycznym kołowrotem. To pogoń za dobrami materialnymi i osiągnięciami (które mają dać Ci szczęście), a im więcej ich masz, tym szybciej się do nich przyzwyczajasz. I potrzebujesz więcej. Wpadasz w błędne koło. I jak chomik – biegniesz coraz szybciej ale nic z tego nie wynika.

Czy to oznacza, że nie można osiągnąć trwałego szczęścia?
Oczywiście, można 🙂 Ale nie poprzez koncentrowanie się na okolicznościach zewnętrznych.

Od czego zależy poczucie szczęścia?

Poprawiając swój status materialny, skupiając się na osiągnięciach – dbasz o okoliczności życiowe. One mogą wpłynąć na Twój poziom szczęścia w niewielkim stopniu, nie większym niż 10%. To za mało, by zauważyć długotrwałą zmianę w swoim dobrostanie. Realną poprawę możesz poczuć, dbając o 40%, na które masz wpływ.

Przeczytaj też: 5 najpopularniejszych mitów psychologii pozytywnej


Czy hedonistyczna adaptacja jest zła?
Wręcz przeciwnie – pozwala nam na rozwój i stanowi wentyl bezpieczeństwa.

Jak to? Dla większości ludzi naturalny stan to lekko pozytywny nastrój. Odczuwasz go, gdy nie dzieje się nic ważnego (ani bardzo dobrego ani bardzo złego) w Twoim życiu. To stan optymalny dla Twojego rozwoju. Daje Ci motywację do działania. Dzięki temu możesz uczyć się nowych rzeczy, podejmujesz się trudnych zadań, nie boisz się wyzwań. Wieczna euforia byłaby przyjemna, ale nie zachęcałaby do rozwoju.

Z drugiej strony adaptacja jest zabezpieczeniem przed złymi zdarzeniami życiowymi – dzięki niej, nawet gdy dzieje się źle, negatywne emocje nie trwają wiecznie. Hedonistyczna adaptacja daje nadzieję – świadomość, że jesteśmy w stanie poradzić sobie nawet z najbardziej trudnymi doświadczeniami życiowymi.

Adaptacja ma swoje granice
Nie do wszystkiego jesteśmy w stanie się przyzwyczaić. I to jest zarówno dobra jak i zła informacja. Na przykład nie adaptujemy się do przyjemności seksualnej – to ta dobra wiadomość, żeby nie było wątpliwości ;). Z drugiej strony – adaptacja zazwyczaj nie działa w przypadku hałasu, konfliktów z innymi czy śmierci własnego dziecka.
Wspominałam, że Pan Y z historii powyżej był po 3 latach prawie tak samo szczęśliwy jak przed wypadkiem. Zwróć uwagę na słowo prawie. Adaptacja jest procesem, który nie uwalnia nas w 100% od wpływu okoliczności życiowych. Dlatego to nie jest tak, że okoliczności zupełnie się nie liczą. Mają pewien, ok 10-procentowy wpływ na nasz dobrostan psychiczny.

Wnioski?
Uwielbiamy odczuwać pozytywne emocje – zwłaszcza te silne jak radość czy euforia. I dobrze jest się nimi cieszyć, gdy się pojawiają . Emocje z założenia trwają krótko, również te nieprzyjemne. Długotrwałe utkwienie w stanie euforii czy przygnębienia sprawiłoby, że nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Dlatego warto pamiętać, że w naturę emocji wpisana jest ulotność. Nieustanne gonienie za nimi jest jak bieganie po kołowrocie chomika. A to adaptacja do tego co dobre i tego co złe pozwala nam posuwać się naprzód.

PS. Tak, mi też było trudno sobie wyobrazić, że nie chcę wygrać w totka 😉

Źródło:

Diener, E., Biswas-Diener, R. (2010), Szczęście. Odkrywanie bogactwa psychicznego, Sopot: wydawnictwo Smak Słowa.
Lyubomirsky, S. (2011), Wybierz szczęście. Naukowe metody budowania życia, jakiego pragniesz, Warszawa: Wydawnictwo Laurum.


Możesz także polubić:

Brak komentarzy

Zostaw komentarz