Moje sposoby na szczęście

11 maja 2020
Moje sposoby na szczęście

Nie myślę obsesyjnie co zrobić, by zwiększyć poziom swojego dobrostanu psychicznego. Jednak z biegiem czasu wypracowałam sobie kilka nawyków – drobnych działań, które wykonuję systematycznie i często bezwiednie. I które zwiększają moje szczęście dzień po dniu. Wszystkie opierają się na przebadanych metodach, które zaczerpnęłam z psychologii pozytywnej. Jakie są moje sposoby na codzienne szczęście?

  1. Prowadzę dziennik wdzięczności
  2. Wyrażanie wdzięczności to jeden z najprostszych sposobów by doceniać swoje życie i zwykłą codzienność. Choć wcześniej znałam wyniki badań, byłam zaskoczona jak bardzo 15 minut tygodniowo może zmienić spojrzenie na zwykłą codzienność. Dlaczego warto i jak prowadzić dziennik wdzięczności przeczytasz tutaj.

  3. Regularnie przeglądam zdjęcia
  4. Jak każdy mam w telefonie tysiące zdjęć. Można je podzielić na dwa typy. Pierwszy to zdjęcia-notatki: fotka fajnej bluzki lub skan pisma do urzędu. Drugi typ to zdjęcia-pamiątki, uchwytujące dobre chwile. Regularnie zgrywam zdjęcia. Notatki trafiają w specjalne miejsce w chmurze – mam je pod ręką zawsze gdy są potrzebne. Pamiątki przeglądam, wybieram najlepsze i wywołuję fizyczne odbitki, które lądują w albumach. Dla mojego dobrostanu ważna jest ta druga część. Dlaczego? Dlatego, że wykorzystuję technikę nazywaną delektowaniem się. Dzięki przeglądaniu zdjęć, zanurzam się w dobrych chwilach z przeszłości, delektując się pozytywnymi emocjami, które w ten sposób przywołuję.

  5. Kwadrans z mężem
  6. Z moim mężem mamy pewien rytuał. Każdego dnia, zaraz po powrocie z pracy spędzamy 15 minut na rozmowie. Wyłączamy wszystkie bodźce, rozpraszacze, zawieszamy na chwilę obowiązki. To kwadrans dla nas – w którym opowiadamy sobie o tym, jak minął nam dzień, o sukcesach i przeciwnościach losu. Co ważne, to nie jest zwykła rozmowa. To moment, w którym każde z nas dzieli się swoimi troskami, za każdym razem uzyskując wsparcie od współmałżonka.

    Oczywiście rozmawiamy z mężem poza tym kwadransem, ale ten rytuał upewnia nas, że nie miniemy się w gąszczu domowych obowiązków, że nie będziemy bardziej obok siebie niż ze sobą. To jeden z najprzyjemniejszych momentów dnia. I dzięki badaniom Johna Gottmana wiem, że ta przyjemność cementuje nasz związek 🙂

  7. Wpisuję przyjemności na listy zadań
  8. To jest trochę kontrintuicyjne. Zaplanowana radość przecież nie jest do końca prawdziwą radością. Wydawać by się mogło, że spontaniczna randka to coś znacznie lepszego niż zaplanowana, a więc z definicji nudna. A jednak, w gąszczu codziennych obowiązków może zabraknąć czasu i energii na przyjemności. Dlatego gdy są zaplanowane, wiem, że na pewno do nich dojdzie. I w ogólnym rozrachunku dzięki temu tych przyjemności jest więcej. Są planem dnia a nie rzeczą, na którą znów zabrakło czasu.

  9. “Hakuję” nudne i nielubiane zajęcia
  10. Jak większość z nas nie lubię sprzątać, stać w korku, chodzić do dentysty. Dlatego każdą z tych czynności połączyłam z czymś co lubię robić. A nawet więcej – połączyłam z moimi zaletami – silnymi stronami, których rozwijanie daje mi radość. To tak zwane siły sygnaturowe charakteru. Każdy z nas ma jakieś. Warto je odkryć i pielęgnować. Dzięki takiemu łączeniu z jednej strony mam większą motywację, by zabrać się za nielubiane sprzątanie, z drugiej strony – te czynności są mniej nielubiane. Domowe obowiązki wykonuję ze słuchawkami na uszach i audiobookiem, w aucie słucham podcastów (jest to zgodne z moją zaletą: “radość uczenia się”) a na fotelu u dentysty zamykam oczy i w myślach planuję kolejne wakacje. Chcesz poznać swoje silne strony? Możesz wypełnić bezpłatny test (jest również w polskiej wersji językowej) na stronie: https://www.viacharacter.org/survey/account/register

  11. Spędzam czas na świeżym powietrzu
  12. Obecnie spędzamy średnio 93% naszego czasu w pomieszczeniach. Pozostałe 7% najczęściej służy przemieszczaniu się z punktu A do punktu B. Tymczasem badania pokazują, że osoby, które spędzają czas poza domem przy ładnej pogodzie (minimum 20 minut) są szczęśliwsze. Ważne, by być jak najbliżej natury. Jeśli tylko pogoda pozwala spaceruję – wybieram morze lub las. Prawie każdego dnia możesz mnie spotkać na deptaku w Orłowie, Sopocie lub w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

  13. Mam swój projekt
  14. Każdy z nas jest indywidualistą i ma potrzebę tworzenia. Ważne, by mieć w życiu swój projekt, zależny tylko i wyłącznie od Ciebie. Coś, co daje namacalne efekty i pozwala na radość tworzenia. Jaki to projekt u mnie? Oczywiście Projekt Szczęście 🙂

    Jak widzisz, to proste (banalne?) czynności i żadna z nich nie wprowadza mnie w stan silnej euforii. To działania, które za każdym razem, dzień po dniu, dokładają małą cegiełkę do mojego szczęścia. Mniej efektownego. Za to bardziej trwałego 🙂

    A Ty jakie masz sposoby na szczęście każdego dnia?

    W tych źródłach znajdziesz informacje o badaniach psychologicznych, potwierdzających skuteczność stosowanych przeze mnie technik:

    Fredrickson, B. (2009), Pozytywność. Naukowe podejście do emocji, które pomaga zmienić jakość życia, Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.
    Gottman, J., Silver, N. (2014), Siedem zasad udanego małżeństwa, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
    Lyubomirsky, S. (2011), Wybierz szczęście. Naukowe metody budowania życia, jakiego pragniesz, Warszawa: Wydawnictwo Laurum.
    Pawelski, J., Positive Psychology: Applications and Interventions by University of Pennsylvania.
    Seligman, M. (2005), Prawdziwe szczęście. Psychologia pozytywna a urzeczywistnienie naszych możliwości trwałego spełnienia, Poznań: Wydawnictwo Media Rodzina.


Możesz także polubić:

Brak komentarzy

Zostaw komentarz